Posty

Wyświetlanie postów z 2025
30.12.2025 od: Jurka-Józka 111. Policzmy Dzwonek od bramy, „będziemy wymieniali liczniki na klatce schodowej”.  Dodatkowo powiedział monter, że to najnowsza generacja, techniczna doskonałość, ale nie ucieszyłem się wcale. Moje złe przeczucie sprawdziło się wkrótce, włączony system audio zademonstrował brzmienie tak kierunkowo okropne, że żyć się z tym nie dało.  I tylko pozostawienie przez montera skrzynki licznikowej otwartą od samobójstwa mnie uratowało. Sięgając zatem po styl biblijny, w okresie świątecznym stosowny: zaprawdę, błogosławieni, którzy zło wprawdzie czyniąc, pozostawiają jednak szansę naprawy! Jak wiadomo, istotna jest kierunkowość wszystkich elementów sieci elektrycznej - jako mianowicie wektorów składających się na decydującą o brzmieniu systemu wypadkową. Substytucja jakiegokolwiek powoduje zmianę całościową: czy to na lepsze, czy na gorsze - i to ostatnie w przypadku rzeczonego licznika. Przywrócenie zatem jakości poprzedniej wymaga kompensujących podmian -...
20.11.2025, od Jurka-Józka: 110. Audio Show 2025 Warszawską imprezę na długo zapamiętam.  Czy raczej popamiętam. Niefortunnie wybrałem się w otwierający ją piątek, jeszcze w czwartek pogoda była przyjazna, przynajmniej w Gdyni, jednak dnia następnego padało od rana - i również, kiedy w stolicy wysiadałem z pociągu. A i potem przez dzień cały, nie ulewnie wprawdzie, ale nieprzerwanie. Singelski parasol nie osłaniał całości tułowia, kiedy przechodziłem pomiędzy wystawowymi lokalizacjami, jeszcze zaś dotkliwsze, że przemokły na wskroś buty (aczkolwiek nie skarpetki, ale tylko dlatego, że takowych nie noszę).  Nastąpiło zaś najgorsze, kiedy stadion narodowy, dla mnie miejsce wystawy końcowe, opuściłem minutę po odjeździe wahadłowego autobusu. Na następny czekałbym pół godziny, uznałem zatem, że wespnę się  raczej na most Poniatowskiego i dojadę do dworca którymś z kursujących po nim tramwajów. Nieświadom jednak, że w przebiegu mostu nie przystają. W efekcie musiałem przemierz...
1.08. 2025. od Jurka: 109. Wprowadzenia ciąg dalszy  Jak wynika z bieżących statystyk blogu, wielu czytelników sięga po historyczne już wprowadzenie, jego uaktualnienie wydaje się  zatem sensownym. Stąd funkcja wpisu niniejszego podwójna: zarazem zostanie on skopiowany i dołączony do zerowego, jako uzupełnienie.  Nie ma już z nami Piotra, który wprowadzał przed laty blog nasz na łamy internetu - jako odeń czołowy w naszym ówczesnym Klubie specjalista; a i nie ma już Klubu - którego to fakt rozpadnięcia został w jednym z wpisów późniejszych (zaś z perspektywy 109. wcześniejszych) odnotowany.  Nie zmienia się natomiast najważniejsze, mianowicie blogowe porady, w jaki sposób mogą czytelnicy brzmienie swoich systemów audio poprawić. Przy tym oparte niekoniecznie na teoretycznej wiedzy - czy to z zakresu elektroniki, mechaniki, akustyki, anatomii słuchu, czy wreszcie teorii muzyki. A więc kompetencjach mogących, paradoksalnie, uniemożliwiać, a przynajmniej utrudnić, poszu...
2.07.2025, od Jurka: 108. Internetu oblicza dwa Sprowokowany Jarka "Sir" zainteresowaniem głośnikami "vintage" firmy Tannoy, znalazłem kilka nagrań na youtube i oceniłem brzmienie zróżnicowanie, w kilku przypadkach pozytywnie. Min. Little Gold Monitor - na wideo zamieszczonym przez osobę o przydomku "wieczór z analogiem". Jak zwykle  wartościuję zarazem kierunkowość brzmienia, nie zawsze danego komponentu inherentną, zawsze jednak będącą atrybutem nagrania. I otóż była zadowalającą. Zaciekawiony otworzyłem konto "wieczoru" ("wieczora"?), okazało się, że prowadzi on zarazem blog oceniający rozliczne komponenty, w większości mi nieznane (nie na tego typu kompetencjach zasadza się, dla odmiany, sens "audiorobów"), i dlatego powstrzymuję się od komentarzy Niemniej czyta się interesująco, wkład zaś pracy autora oraz jego zaangażowanie w  tak nam drogą  dziedzinę "audio" godne i szacunku, i aplauzu... Następnie, już w inte...
28.06.2025, od Jurka: 107. Jej portret Wśród obrazów na ścianach był pewien pędzla mojej córki, jej autoportret, nie jednak solo, lecz w towarzystwie dawnego przyjaciela. Ku irytacji następnego, obecnie męża, irytacji indukowanej również w niej samej - i demonstrowanej przy okazji każdych u mnie odwiedzin. W przededniu zatem niedawnych wyniosłem drażniący obiekt do piwnicy, aczkolwiek przewidując - i okazało się, że słusznie - dewastujące skutki dla brzmienia dwóch moich systemów.  Które to pomieszczone są wprawdzie w pokojach innych - i tak jednak wrażliwe na aranżacje wyposażeniowe całości mieszkania, między innymi rozmieszczenie obrazów właśnie.  Której to czynności dokonałem przed laty optymalnie - teraz zaś stanąłem przed koniecznością powtórki...  Przy okazji zaś doradzę czytelnikom, choć zapewne nielicznym - w przypadku których spełniają się założenia następujące. Niepełne zadowolenie z brzmienia systemu, na ścianach zaś mieszkania - zamiast ustrojów akustycznych, ...
od Jurka i od Chat GPT: 106. Heroizacja Wpis nie jest adresowany do znawców teorii muzyki i zarazem anatomii - bo i tak cała wiedza powyższa jest w ich posiadaniu. Również nie do tych wszystkich, którzy już na początku lektury okażą brak zainteresowania. W skrajnym przypadku może okazać się przeznaczonym tylko dla mnie samego - a to po tym, jak we wpisie poprzednim postawiłem sobie pewne pytanie. Poniżej zaś, w jaki sposób je rozwinąłem, kierując do Chat GPT: Zastanawiam się nad przyczynami zwiększonego potencjału niektórych kompozycji muzycznych do "heroizacji" słuchacza, budzenia poczucia uniesienia, patosu, egzaltacji. Wydają mi się oczywiste czynniki takie, jak obecność ekscesywnego crescendo czy też sięganie po najtrudniej dobywalne tony w przypadku arii/pieśni (tu bohaterski tenor i dramatyczny sopran). Nie będąc jednak znawcą muzycznej teorii, ciekaw jestem ewentualnych faktorów innych. Może specyficzne w takich kompozycja interwały tonalne, jakieś szczególne rytmy, cz...